czwartek, 11 lutego 2016

Druga odsłona postu "Wedding dress....."


Z dumą i odrobiną samozachwytu mogę powiedzieć , że uszyłam suknię ślubną....prawdziwą z fiszbinami , zaszewkami, podszewką i wszystkim tym co składa się na suknie z prawdziwego zdarzenia...
Powstała z połączenia dwóch całkiem różnych fasonów z Burdy, co było fantastycznym i wizjonerskim pomysłem Justyny czyli Panny Młodej....
Tkanina z której jest uszyta to mieszanka ze streczem, powlekana cieniutką warstwą jakby " gumy" o perłowo-srebrnym blasku...
niestety nie jestem w stanie dokładniej opisać składu tkaniny, ponieważ pani w sklepie też nie wiedziała , więc użyłam terminu "mieszanka"
Materiał szyło się dość dobrze, ale już prasowanie nie było tak proste ;)

Nie będę się rozpisywać o parametrach, technologii czy też procesie powstawania , bo to nie jest moja mocna strona...
Zapraszam do obejrzenia moim zdaniem najpiękniejszych zdjęć ślubnych jakie dotąd widziałam...
i nie pisze tak ze względu na sukienkę...po prostu tak myślę i już...

Justyna i Lukasz
...







Dziękuję Parze Młodej za udostępnienie fotografii

...

















piątek, 22 stycznia 2016

Wedding dress...




Hej
Już nie mogę się doczekać , by pochwalić się najtrudniejszym szyciowym projektem, a mianowicie suknią ślubna !!! Na prośbę Justyny, przyszłej panny młodej połączyłam dwa kroje w jedną całość, co stworzyło niepowtarzalny projekt.
Suknia powstała na podstawie krojów z Burdy.
Póki co zamieszczam trzy zdjęcia sukienki na etapie modelowania... i to wszystko co posiadam...byłam tak przejęta procesem szycia, że nie myślałam o cykaniu fotek.... głupia ja:)
Ale już wkrótce będę mogła pokazać więcej...

Pozdrawiam 
Kasia



środa, 20 stycznia 2016

Granny square blanket...czyli "kocyk babuni"


Jakiś czas temu , a konkretnie zaraz po świętach Bożego Narodzenia zabrałam się za dzierganie koca. 
Na początek kupiłam dwa motki wełny akrylowej, by spróbować czy cokolwiek mi się uda .
I musze powiedzieć , że to bardzo wciągające zajęcie. Można przy tym naprawdę odpocząć, choć cierpliwość jest tu mile widziana. 
Zaplanowałam zrobić koc z ośmiu kolorów, i jasnego beżu.
Każdego koloru robię po 40 kwadratów, co powinno się złożyć na koc o wymiarach +/- 120/150 cm.
Do przedziergania zostały mi jeszcze trzy kolory, i połączenie wszystkiego w całość.
Tylko teoretycznie wiem jak złączyć małe kwadraty, ale tę czynność traktuję odrobinę z góry, bo wydaje mi się ,że jak już będę miała wszystkie kwadraty, to reszta będzie kwestią formalności. 
ps. dywan z bawełnianego sznurka, który kiedyś dumnie pokazywałam, czeka w szafie na lepsze czasy, bo póki co to nie mam go gdzie położyć...

Tak czy inaczej postaram się pochwalić ukończonymi projektami :)

Pozdrawiam
Kasia.