piątek, 9 grudnia 2011

KOŃ JAKI JEST, KAŻDY WIDZI...TILDA


Dzisiaj na tapecie....KONIK....z nurtu "tildowych" maskotek.
Jest bardzo prosty w szyciu. Może wykończenie jest bardziej pracochłonne...
Już sporo takich koników pogalopowało spod mojej igły.
Ten "OGIER" pojedzie do Zielonej Góry....
mam nadzieje że się spododa, biorąc pod uwage zdolności plastyczne i krawieckie 
Osoby obdarowywanej :)


Głowę (łeb) konia maluję akrylowym złotem....



Zadek w tym wypadku obszyłam cekinami, a ogon wykonałam z tasiemki
i skóry naturalnej w karmelowym kolorze...i guziczek...


z w/w "tildowego" nurtu pochodzą jeszcze króliczki....
Te akurat są własnoscią mojego synusia.....
więc ich  obecny stan pozostawia wiele do życzenia.....



a że nie mam świeżo uszytych, pokazuję takie ....

pa :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz