wtorek, 31 stycznia 2012

"NEVERending story" czyli końca nie widać :P


Wysznupalam wczoraj w nocy...

Gdzieś głeboko w szafe leżała robótka,
o której pzypomniałam sobie ( z nudów chyba ).

Wzór CROCODILE STITCH, bardzo efektowny
i wbrew pozorom łatwy.
 Mój problem polega na tym że
wybrałam dość cienką bawełnianą nić,
i szydełko 1.....
i tak sobie dłubię i dłubię.
Narazie nie wiem kiedy skończę i do czego
zastosuję ową łuskę krokodyla ...?


Jakoś brakuje mi cierpliwości.....

Na tapecie jest jeszcze lalka dla mojego synka...
Przedstawiam  Bolka vel Pępuszka.
Bo imię jeszcze nie wybrane...




Nie ma jeszcze twarzy ( mam dziurę w głowie w tej kwestii )
Bo ubranko to już bułka z masłem :)
Efekt końcowy przedstawię za jakiś czas...?

Chyba płaszcz zimowy uszyję Bolkowi
bo ziu ziu ziu za oknemmmm!

pa.

1 komentarz: