wtorek, 10 stycznia 2012

PERŁY Z LAMUSA...

Odwiedziłam wczoraj lumpeks.
Zachecił mnie napis na drzwiach "NOWY TOWAR"
No i muszę powiedzieć że było w czym wybierać, 
ale instynkt poszukiwaczki zawiódł mnie 
do szafy z butami...
gdzie znalazłam ( w mojej ocenie )
prawdziwą gratkę...


Wiem, że są zniszczone,
i niezaprzeczalnie wymagają wizyty u szewca,
ale coś mi mówiło że muszę je kupić.
Kosztowały całe 10 zł ;)



Myślę że jak się je wyrychtuje to będą jeszcze piękniejsze.

I jeszcze jedna perła.
Mój mąż znalazł i przyniósł do domu maszynę.
Myśleliśmy że nie działa i dlatego ją ktoś wyrzycił...
ale ku mojemu zaskoczeniu, po naoliwieniu,
szyje...
I muszę z przykrością stwierdzić, że 
szyje lepiej i ciszej niż moja husqvarna PLATINUM 775 :(






Piękna prawda ???
Mam nadzieje, że właściciel wiedział co robi wyrzucając maszynę...
Bo w myśl powiedzenia "znalezione nie kradzione"...
już jej nie oddam :)
pa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz