wtorek, 24 lipca 2012

ZERO MYŚLENIA

Dziś piękny dzień, świeci słonce i jest bardzo ciepło...
pogoda moja ukochana....
ale  gdzieś natchnienia i "chcenia"
i przede wszystkim myślenia
brak....
Zafarbowałam odrosty no i
nie wiem czy ze mną jest jak w tym dowcipie ...
" co u blondynki oznaczają odrosty na włosach ????
.... to, że mózg jeszcze walczy :) !
Tak więc jeśli już coś szyję, to  musi to być
coś mega prostego, jak np...
firanki na patyczki lub też zazdroski jak kto woli...



ot taki prostokąt tkaniny, wykończony bawełnianą koronką...
A z resztek poszyłam różnej wielkości serduszka...
które kiedyś :)
wypełnie "wypełnieniem do poduszek"
i połącze ze sobą w taki...
jak  to nazwać ???
sznur!
o wiem Girlandę     :)
jak uszyję to pokażę...



Aha zawieszałam ostatnio w pokoju mojego synka białe roletki...
Uszyte wprawdzie już jakiś czas temu, ale jak już jesteśmy przy temacie okiennym
pokazuję....
Na białą tkanine bawełnianą naszyłam po  kilka kolorowych guziczków...
które bardzo ładnie wyglądają kiedy świeci słońce....
Zasada działania bardzo prosta....
mechanizmu tu nie ma    :)
roletkę zwija się poprostu rękami i blokuje taśiemką.
Zeby zwijanie się powiodło, dół roletki musi być usztywniony.
Ja zastosowałam drewniany patyk kupiony w obi...
Mają tam różne grubości i długości takich listewek...








Poprzeczne przeszycia to pozostałość po pierwotnym mechanizmie
który niestety się nie sprawdzał  :(

Oprócz tego całego szycia ;)
dziergam, dziergam i  jeszcze raz robię na szydełku...
bransoletki...
Zrobiłam już nawet moim chłopakom...


:)




to tyle...
bo jeszcze zaraz mi się mózg zlasuje
od tego myślenia
hahahaha...
:D

pa.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz