wtorek, 16 października 2012

TRUDNA SPRAWA...

Jak już to szumnie zapowiedziałam w poprzednim poście, wybralam się do Bielska.
Moim głównym celem wyprawy był zakup tkanin na wnętrza do torebek.
Miałam już upatrzone wcześniej, bardzo ładne bawełniane tkaniny, w przepięknych wzorach i kolorach.



Na mapie odwiedziń miałam też sklep kaletniczy, w którym kupiłam wszystkie niezbędne
metalowe półfabrykaty to torebek rzecz jasna.
No i przy okazji chciałam kupić czarną eko-skóre ze streczem...
na spodnie....i co ???
Już dawno miałam go kupić, a nie czekać aż inni to zrobią, bo jak już zaczęłam przeglądać belki ze skórkami ku mojemu zdziwieniu okazało się że czarna już "wyszła" i nie wiadomo czy jeszcze będzie.
Inne kolowy były... ale już nie mój upragniony :/
Tak to bywa....
Ale muszę powiedzieć że byłam mile zaskoczona widząc ruch jaki panował w sklepach dla "szyjących człowieków "
Jak na targu z warzywami, jeden przepychał się i przekrzykiwał drugiego....
A najbardziej podobał mi się pewien Pan, tak około 70-tki...który
też kupił kawał jakiegoś materiału ( sztruksu chyba) 
miał przy tym uśmiech od ucha do ucha....a wychodząc ze sklepu powiedział " to miłego dnia wszystkim życzę...i dowidzeeeniaaa! "
czy to nie urocze????
Na pocieszenie kupiłam sobie dwa metry czarnego flauszu....na płaszcz jesienny...
Szyję go już 4 dni, i nie wiem kiedy go skończę.....
Zawsze wymyślę sobie coś, na co brakuje mi umiejętności :/
( bo nie jestem zawodową krawcową po szkole, co niedawno dobitnie uświadomiła mi pewna Osoba...)
I nie wiem jak z tą świadomością po raz kolejny porwałam się na takie wyzwanie...???
Jak by nie było może jakoś doszyję płaszcz do końca i nawet będzie się nadawał do wyjścia ?!





to tyle, wyrzuciłam to z siebie....i wracam do maszyny :)
miłego dniaaa wszystkim życzę!!!






7 komentarzy:

  1. Życzę powodzenia z płaszczem :) wygląda całkiem profesjonalnie :) i nie trzeba być zawodową krawcową po szkole, żeby uszyć płaszcz czy inne bardziej skomplikowane rzeczy, właśnie skończyłam jesienną kurtkę i jestem z niej bardzo dumna, choć też jestem tylko "zwykłym" samoukiem i jak przy każdej uszytej rzeczy nauczyłam się czegoś nowego, teraz wiem że wszywanie podszewki do kurtki jest banalnie proste, dużo prostsze niż chociażby wszywanie jej do sukienki
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za słowa otuchy. Też myślę ze nie trzeba być zawodową prawicowa by szyć. Choć musze przyznać że stanelam w miejscu z płaszczem, a konkretnie nie wiem jak wykończyć podszewka rozciecie z tylu płaszcza...dziś pokombinuje,może w necie coś znajdę...pozdrawiam :)

      Usuń
  2. W burdzie 6/2011 jest instrukcja obrazkowa jak coś takiego zrobić, jeśli nie masz tego numeru mogę zrobić zdjęcie i podesłać Ci na maila :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O to nie wiedziałam, nawet nie wiem czy mam ten numer burdy....muszę sprawdzić. Jak nie znajdę to ładnie się do Ciebie usmiechne i poproszę o zdjęcie...dzięki :D

    OdpowiedzUsuń
  4. e tam uda Ci się uszyć , płaszcz wygląda bardzo dobrze :) Bardzo się nie znam ,ale jak przeglądam inne blogi - np. u profesjonalistów.. to wygląda tak samo . A ta "Osoba" to tak umie szyć , że twierdzi że trzeba być po szkole ?
    Ja niby po szkole w której miałam styczność z maszyną ,ale nie szyje ubrań :)
    Pozdrawiam !

    PS. Będę zaglądała !

    OdpowiedzUsuń