wtorek, 15 stycznia 2013

DIY-Blue Suede Shoes ... metamorfoza botków


Ja wiem że to już może jakaś przesada, zboczenie czy choroba...
czytaj-znudzenie :)
Ten pomysł krążył po mojej głowie od jakiegoś czasu, i nie dawał spokoju.
To tak jak się rano usłyszy w radio głupią piosenkę, a przez resztę dnia
" trzeba " ją nucić nie wiedząc czemu ?!
Postanowiłam zakończyć zabawę w podchody, i wyładować negatywne emocje na starych 
zamszowych botkach..... ( reserved )
Sama z siebie się śmiałam, ale co mi tam.....
Pierwotna wersja już niekoniecznie mi odpowiadała, i już prawdopodobnie
nie wyszła bym w nich nigdzie...to nie było mi szkoda :)

Tak botki wyglądały przed metamorfozą....


tak w trakcie......




i tu było trudno....by podłożyć pod stopkę but i przeszyć go dookoła.....
ale jakoś dałam radę...
( wykończenie zrobiłam ze skóry naturalnej w czarnym kolorze )




a tak botki wyglądają teraz....
:)




Co Wy na to ?!

Pozdrawiam
Kasia :)










26 komentarzy:

  1. Zdolniacha, nieźle Ci to wyszło :D Tylko tak patrze one pierwotnie były czarne czy jak na ostatnim zdjęciu granatowe???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były granatowe, tylko zdjecie było robione wieczorem i tak wyszło....
      Dzięki :)

      Usuń
  2. Super pomysł, wyglądają jak z najnowszych kolekcji, fajnie wyglądały by również gdyby na piętach przyklejony był czarny brokat np. lub poprostu pomalowane na czarno.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz ? nadadzą się na sezon wiosna 2013 ?
      A z tym brokatem fajny pomysł, ale " ModPod " by się przydał....wiesz co mam na myśli ?

      Usuń
    2. będziemy modpod-ować, nie ma sprawy:)

      Usuń
  3. No fajny pomysl jak na nude:) i co najwazniejsze to to ,ze niezle Ci wyszlo :) Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i podrawiam Cię Agnieszko :)

      Usuń
  4. Czy to da się zrobić na zwykłej maszynie, czy trzeba mieć specjalną? Jakich igieł używałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że na zwykłej maszynie dałoby radę...tak powolutku.....na pewno ze stopką do skóry i igłą oczywiście też do skóry....
      Ja akurat mam maszynę do szycia ciężkiego, to bardzo mocna maszyna i przeszyje prawie wszystko, wiec było mi łatwiej... a igła jaką szyłam to 130....
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Przeróbka super! No i podziwiam, że dałaś radę to na maszynie przeszyć!

    OdpowiedzUsuń
  6. A dziękuję....Na tej maszynie bez problemu przeszyje skórę....
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam, mój pierwszy komentarz tutaj, ale obserwuję już dłuższy czas Twoje poczynania- botki super :) Mam pytanko odnośnie szycia torebek bo zainspirowana zaczęłam działać :) chodzi mi o to jakim cudem po wszyciu dna torby na rogach tak idealnie ci się wykłada? Ja próbowałam już chyba wszystkiego i rogi wychodzą strasznie, bardzo proszę o radę( oczywiście jeśli to nie tajemnica:))

    pozdrawiam

    Monia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Moniko....
      Jeśli chodzi o rogi w torebkach ( te przy dnie ) to nie robię nic nadzwyczajnego, do gotowych połączonych ze sobą boków wszywam już usztywnione dno....pamiętając by obrócić dno na igle idealnie na łączeniu dwóch boków... i to tyle
      Szkoda że jesteś anonimowa i nie mogę zobaczyć Twoich torebek na foto :/
      gdybyś jednak chciała podzielić się ze mną swoją twórczością to podaję mojego maila
      krkr83@wp.pl
      Pozdrawiam Cię :)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź :)Wyszło na to że dno wszywam tak samo więc dalej nie wiem gdzie tkwi błąd.Jestem zawodową krawcową, ale moje torebki przy Twoich to amatorka, więc nie ma się czym chwalić :)Dzięki za emaila, pozwolę sobie skorzystać z rady mądrzejszej Koleżanki w razie czego :)

      Pozdrawiam serdecznie
      Monia

      Usuń
    3. A czy wypychasz po uszyciu, mocno rogi ? Ja to robię nożyczkami....Pozostaje jeszcze kwestia grubości materiału ( skóra, eko-skóra ) do grubości nici. Moim zdaniem kiedy materiał jest bardzo grudy i sztywny...cienkie nici i zbyt gęst ścieg nie trzymają całosci wystarczająco, i szwy na prawej stronie wyglądają nieestetycznie....Ale to wszystko rady laika, bo zawodową krawcową nie jestem, i do wszystkiego dochodzę metodą prób i błędów....
      Pozdrawiam i bardzo mi przykro że nie potrafię Ci pomóc :/

      Usuń
  8. oo...ciekawa metamorfoza , bardzo ładnie wyszło i estetycznie :)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna przeróbka, a to maszyna mysi być chyba "kaletnicza" (?)
    Ja to zawsze takie szaleństwa uskuteczniam "ręcznie" kończę pokaleczonymi paluchami ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję :)
    Tak maszyna jest kaletnicza z potrójnym transportem, i gdybym jej nie miała to teraz też paluchy by mnie bolały :P
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niezła metamorfoza! Choć w początkowej wersji również buty bardzo mi się podobały, końcowy efekt jest świetny! :) Ten kolor!! Super :)
    Pozdrawiam,

    www.WnetrzaZewnetrza.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny pomysł, trochę wolnego czasu i buty otrzymały drugie życie. Mam dokładnie tak samo, gdy jakiś pomysł wpadnie mi do głowy, to nie mogę się od niego uwolnić. Nie pozostaje mi wówczas nic innego, jak go zrealizować :)
    Wspaniały blog, będę zaglądać częściej ;)

    OdpowiedzUsuń