poniedziałek, 4 listopada 2013

Operacja " Fartuszek kuchenny "


....A ściślej rzecz ujmując fartuszek kuchenny na skalę masową, bo w ilości 24 sztuk.
Fartuszki szyłam na prośbę Pani Doroty, która jest wychowawcą mojego synka w grupie Smerfów...
całej gromady energicznych dzieciaczków :)
Fartuszki miały być tanie w produkcji, i tak też udało mi się zagospodarować pieniążkami, że za jedną sztukę wyszło 3 zł z groszami.....
Bawełna pochodzi ze sklepu Ikea ( 7.99 za mb )
A taśmę bawełnianą kupiłam w hurtowni Polimex w Pszczynie ( za około 14 zł ).
Z 60 cm bieżących tkaniny, bo taką miały długość, wyszły dwa fartuszki ( na szerokość )
Szycie potraktowałam taśmowo, czyli overlock, póżniej prasowanie, następnie podwijanie i na końcu troczki....



Podobno już fartuszki przeszły chrzest bojowy.
Dzieciaki robiły sok z marchewki, szkoda tylko że akurat wtedy mój synuś był chory i nie
skorzystał z mojej ciężkiej pracy ;)



Pozdrawiam wszystkie zabiegane i zapracowane Mamy :)








12 komentarzy:

  1. Bardzo fajne :) Ja jakoś nie mogę się zabrać do produkcji jednego dla córki, która ostatnio chętnie pomaga w kuchni :D może to mnie zmobilizuje....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w domu faruszkla dla synka też nie mam, a lubi ze mną gotowac...więc muszę jeszcze jeden uszyć :) Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Melduję, że operacja fartuszek mnie zmobolizowała. Efekt mamy-amatorki poniżej:

      http://kreatywnamama-kreatywnedziecko.blogspot.com/b/post-preview?token=Z0uFREIBAAA.3BeSLTyeCk-m4wA3jLxsvQ.pR7H8-2Iuw2Ue9IBbcF6wA&postId=1477671704515342839&type=POST

      Usuń
  2. to się nazywa produkcja - efekt bardzo fajny i jaki ekonomiczny - podziwiam

    OdpowiedzUsuń
  3. hurtowe szycie :) podziwiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jeej ale sie napracowalas :) Ale i suuper bo i dzieci zapewne zadowolone :):) A synus Twoj na pewno jeszcze skorzysta z fartuszka :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę pracy z tym było, a dzieciaczki jak to przedszkolaki powiedziały " dzię ku je my "

      Usuń
  5. Piękne fartuszki i jakie ekonomiczne! Wyobrażam sobie, że muszą wyglądać słodko na grupie zapracowanych kuchennie smerfów :))

    OdpowiedzUsuń